Zachowaj dystans!
Na naszych drogach zrobiło się tłoczno. Kierowcy coraz bardziej nerwowi. Prawie wszyscy gdzieś się spieszą. Jedni drugich poganiają i z kulturą na drodze mówiąc delikatnie nie jest najlepiej.
Jedną ze złych manier jest jazda „na styk”, czyli skracanie dystansu między pojazdami. Może niektórym się wydaje, że to dopinguje poprzednika do bardziej dynamicznej jazdy, a może zyska ułamek sekundy, jadąc dosłownie tuż za innym użytkownikiem drogi.
Taki styl jazdy bez zachowania odległości bezpiecznej, to duże ryzyko najechania na pojazd poprzedzający. Szczególnie jadąc bezpośrednio za pojazdem o dużych gabarytach (np. ciężarówką, autobusem, a nawet busem) nie mamy widoczności do przodu, a tym samym nie mamy pojęcia co dzieje się na drodze przed nim. Jego manewry mogą być dla nas dużym zaskoczeniem, a krótki dystans nie pozwoli na skuteczną reakcję.
Przy wyprzedzaniu też nie jest łatwo, bo po pierwsze musimy wychylić się zza niego, aby wyjrzeć, po drugie nie zdążymy zbudować różnicy prędkości, aby czas wyprzedzania był jak najkrótszy.
Jadąc blisko poprzednika mamy cały czas bardzo napiętą uwagę, nastawioną na obserwację świateł stopu i kierunkowskazów, co na dłuższą metę jest dość męczące.
Kodeks drogowy nakazuje zachowanie odległości, która umożliwi uniknąć zderzenia w razie hamowania poprzedzającego pojazdu. Na tej podstawie w razie stłuczki lub wypadku, poprzez najechanie na tył pojazdu zwykle orzekana jest wina tego, który nie zachował bezpiecznej odległości i do takiego najechania doprowadził. Tego typu wypadki są mniej groźne dla pojazdów, ale bardzo niebezpieczne dla ludzi. Często występują przy tych zdarzeniach urazy kręgosłupa, co wynika też z niedostosowania wysokości zagłówków do wzrostu kierowcy i pasażerów.
Dla własnego bezpieczeństwa kierowca pojazdu poprzedzającego, widząc, że ktoś podjeżdża bardzo blisko z tyłu, winien unikać gwałtownych hamowań i ostrzegać pulsacyjnie światłami stopu o zamiarze zwolnienia lub zatrzymania pojazdu.
Na drogach szerszych, tam gdzie wydzielono utwardzone pobocze, niektórzy kierowcy podejmują wyprzedzanie na trzeciego, licząc, że jadący z przeciwka będzie musiał zjechać na pobocze aby uniknąć kolizji. Nie zawsze jest to możliwe, gdyż poboczem poruszają się piesi, rowerzyści i motorowerzyści. Wtedy pojazdy prawie ocierają się o siebie.
Kodeks drogowy nie określa precyzyjnie pożądanych dystansów między pojazdami, ale winny być one na tyle dostateczne, aby można było bezpiecznie wyminąć, ominąć lub wyprzedzić inny pojazd.
Prawo drogowe wymaga stanowczo zachowania bezpiecznej odległości bocznej 1 m od pojazdów jednośladowych i kolumn pieszych. Jeśli jest to niemożliwe, bo np. z przeciwka jadą pojazdy, to niestety trzeba zwolnić, przepuścić pojazdy z przeciwka i dopiero wtedy wyprzedzać.
Wielu kierowcom szkoda jednak wytracania prędkości i wyprzedzają rowerzystów, prawie się o nich ocierając. To bardzo niebezpieczne sytuacje drogowe, grożące poważnymi skutkami dla najsłabiej chronionych uczestników ruchu drogowego. Zachowanie dystansu winno być wprost proporcjonalne do rozwijania prędkości i warunków drogowych.
Sonda
Jakie zachowania innych kierowców najbardziej mnie denerwują?


abeon.cms