Wiwat ronda
W rozwiązaniach komunikacyjnych, cieszą się ostatnimi laty dużym powodzeniem, skrzyżowania dróg o ruchu okrężnym, czyli popularne ronda.
Większość kierowców wyraża się o takiej organizacji ruchu pozytywnie, aczkolwiek są też oponenci. Tych chciałbym przekonać, posługując się przykładami z miasta Siedlce. Zbudowano tu w ostatnich latach takich rond kilkanaście. Po kilkuletnim funkcjonowaniu czas na ich ocenę. Generalnie jest dobra. Uwagi i zastrzeżenia zgłaszane są co do szczupłych rozmiarów niektórych, gdzie problemy mają pojazdy o dużych gabarytach. Przeważają jednak oceny i fakty pozytywne.
Zacznijmy od przepustowości takich skrzyżowań. Chyba wszyscy zgodnie stwierdzą, że jest niewspółmiernie lepsza od innych rozwiązań komunikacyjnych. Ruch tu odbywa się płynnie i rzadko przed rondem ustawia się zator drogowy. Drugi walor, to bezpieczeństwo wynikające z konieczności spowolnienia ruchu oraz stosunkowo niewielka kolizyjność.
Analiza zdarzeń w trzyletnim okresie użytkowania najbardziej obciążonych rond, dostarczyła dalszych argumentów na ich korzyść.
W Siedlcach w ciągu trzech lat nie doszło na eksploatowanych rondach do wypadku drogowego. Wynika to z faktu niewielkiej prędkości przy ich pokonywaniu. Kolizje owszem zdarzają się, ale coraz rzadziej i nierównomiernie na poszczególnych rondach.
Hitem okazało się rondo na ruchliwej trasie A-2 Warszawa – Terespol w miejscowości Białki, na skrzyżowaniu z drogą krajową Nr 63 do Łukowa.
Było tam kiedyś bardzo niebezpiecznie i zdarzały się wypadki również śmiertelne. Mimo wielu apeli zarządcy drogi ociągali się z modernizacją tego skrzyżowania. Dopiero od lat trzech funkcjonuje rondo z ruchem okrężnym skanalizowanym, czyli skręcając w prawo nie wjeżdżamy na rondo lecz na pas dodatkowy, gdzie możemy nabrać prędkości i płynnie włączyć się do ruchu.
Od czasu uruchomienia tego skrzyżowania, nie odnotowano tam żadnego wypadku, a od dwóch lat żadnej kolizji.
Nieco gorszą statystykę ma Rondo Arcta (skrzyżowanie ulic Kazimierzowskiej i Prusa). Mieszczą się tam co prawda dwa pasy ruchu, ale zbyt wąskie aby je można wydzielić znakami poziomymi (nie spełniłyby wymaganych przepisami norm). Dwuwlotowe wjazdy powodują, iż na jezdni ronda dochodzi do „przepychanek”.
Są w innych miastach ronda, których kierowcy boją się „jak ognia”, bo skomplikowanie ruchu w ich obrębie powoduje u kierowców z prowincji uczucie oczopląsu i zagubienia. Są to ronda o zupełnie innej organizacji ruchu, często zwane rondami turbinowymi.
O specyficznych trudnych rondach w kolejnej publikacji.
Sonda
Czy powinna być ustalona górna granica wieku kierowcy?:


abeon.cms