Uwaga! Pieszy na drodze
Odkąd pojawiły się pojazdy, daje się zauważyć pewien konflikt drogowy między tymi, co kierują i tymi, którzy poruszają się pieszo. Role te co chwila się zmieniają, co nie przeszkadza aby konflikt ten miał się dobrze, a nawet narastał.
Wynika to zapewne z pośpiechu, egoizmu i poczucia wyższości, tych, którzy aktualnie siedzą „za kółkiem”.
Prawo drogowe jest z zasady po stronie słabszych, a więc pieszych. Wskazuje jednak jednoznacznie miejsca, gdzie pieszy cieszy się bezwzględnym pierwszeństwem i ogranicza prawa pieszego poza tymi miejscami, czyli przede wszystkim na jezdni.
Generalnie jezdnia jest częścią drogi przeznaczoną dla pojazdów. Pieszy może się tam znaleźć wyjątkowo, tj. gdy nie ma innych części drogi , po których winien się przemieszczać. Na jezdni pieszy jest niejako intruzem. Dlatego wydzielono azyle bezpieczeństwa zwane przejściami dla pieszych, po których może względnie bezpiecznie się poruszać.
Paradoksalnie najwięcej zdarzeń, w których poszkodowany jest pieszy, ma miejsce na tychże przejściach. Wina jest często rozłożona, bo czasem pieszy mimo zakazu wkracza bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd, a niektórzy kierowcy popełniają też kilka ważnych wykroczeń. Są to przede wszystkim:
- nie zwalniają dojeżdżając do przejścia,
- nie zachowują szczególnej ostrożności,
- nie ustępują pierwszeństwa pieszemu wchodzącemu na przejście,
- omijają pojazd, który zatrzymał się przed przejściem,
- wyprzedzają przed i na przejściu,
- nie zatrzymują się przed sygnalizatorem S-2 /z zieloną strzałką/, pozwalającym na skręt warunkowy.
Zarówno piesi jak i kierujący nie zawsze wiedzą jak zachować się na przejściu rozdzielonym wysepką. Otóż jeśli jezdnię w rejonie przejścia rozdziela wysepka drogowa wyniosła, to należy taką sytuację traktować jako dwa odrębne przejścia / po jednej i drugiej stronie wysepki/. Czyli jeśli ktoś przechodzi po pasach z jednej strony wysepki, to po drugiej stronie może odbywać się normalny ruch. Pieszy stojący w obrębie wysepki znajduje się w strefie azylu bezpieczeństwa, która mu ona zapewnia, a nie na przejściu.
Zejście na drugą część przejścia wymaga respektowania zakazu wchodzenia bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. Niektórzy piesi uważają, że cały czas są na przejściu i egzekwują na siłę swoje domniemane prawa.
Z kolei niektórzy kierowcy widząc pieszego jeszcze przed wysepką, gwałtownie hamują aby udzielić mu pierwszeństwa, czym skutecznie hamują drożność ruchu na swojej części jezdni.
Pieszy ma swoje niezaprzeczalne prawa pierwszeństwa na:
- chodniku, na co muszą zważać kierowcy tam parkujący, albo wyjeżdżający z posesji,
- poboczu, które jest wykorzystywane także przez pojazdy wolnobieżne, jednoślady lub niekiedy wolno jadących i przesadnie uprzejmych kierowców pojazdów samochodowych, /co nie jest zachowaniem zgodnym z kodeksem/,
- drodze dla pieszych i rowerów, gdzie rowerzyści winni ustąpić pierwszeństwa pieszym, /odwrotnie na drodze tylko dla rowerów, gdzie pierwszeństwo ma rowerzysta/,
- w strefie zamieszkania, gdzie pieszy ma prawa jak „ święta krowa” i może bezkarnie spacerować nawet po jezdni.
Największy problem mają kierowcy z pieszymi poruszającymi się jezdnią po zmroku. Taki pieszy w ciemnym ubraniu na ciemnym asfalcie jest widoczny dopiero w odległości 10-15 m przed pojazdem i to nie daje mu wielkich szans. Jest więc wiele potrąceń właśnie w nocy, poza obszarem zabudowanym i to niekoniecznie osób nietrzeźwych. Nie wszyscy piesi przestrzegają też zasady poruszania się lewą stroną jezdni lub lewym poboczem.
Odrębnym utrapieniem są grupy pieszych przemieszczających się jezdnią. Często są to rozbawione dzieci, rzadziej rozgadani dorośli. Prawo drogowe zezwala na poruszanie się jezdnią gęsiego, a tylko wyjątkowo na pustawych drogach, dwójkami.
Generalnie można radzić obu stronom, czyli zarówno pieszym, jak i kierującym, aby nie egzekwowali do końca swoich praw na drodze, pamiętali o zasadzie dobrej widoczności / szczególnie po zmierzchu/ i złotej zasadzie ograniczonego zaufania.
Sonda
Jakie zachowania innych kierowców najbardziej mnie denerwują?


abeon.cms