strona główna » Artykuły » Sygnały świetlne - prawdy i mity

Sygnały świetlne - prawdy i mity

drukuj | AAA

Cóż może być niejasnego przy interpretacji sygnałów świetlnych?

Już dzieci w przedszkolu znają ich dyspozycje. Gorzej gdy wiedza niektórych kierowców kończy się na tym etapie. Dla innych niecierpliwych są one jedynie „sugestią” i przeszkodą w płynnym ruchu drogowym.

Przede wszystkim należy pamiętać, że sygnały świetlne są ważniejsze od znaków drogowych. Jeśli sygnalizacja świetlna działa, znaki drogowe regulujące pierwszeństwo przejazdu należy zignorować. Co innego gdy światła są wyłączone.

Sygnalizacja świetlna może być stosowana w postaci różnych typów sygnalizatorów. Najczęściej jest to sygnalizator S-1, czyli światło podstawowe bez strzałek kierunkowych. Powszechnym grzechem kierowców jest zła interpretacja sygnału żółtego. Zakazuje on wyraźnie wjazdu za sygnalizator.

Jedyny wyjątek to zaświecenie się tego sygnału w bezpośredniej bliskości pojazdu. Wtedy zatrzymanie wymagałoby gwałtownego hamowania. Z tego wyjątku większość kierowców czyni regułę przyspieszając gdy ujrzą takie światło przed skrzyżowaniem. Przy skrzyżowaniach rozległych (np. w Siedlcach w okolicach Kościoła Św. Stanisława) jest to bardzo niebezpieczne. Zanim pojazd pokona takie skrzyżowanie może nastąpić zmiana sygnału dla pieszych na zielony. Wtedy oczekujący niecierpliwie piesi gwałtownie wkraczają na przejście wprost pod rozpędzony pojazd pragnący „przeskoczyć” w ostatnim momencie przez skrzyżowanie.

Drugi mit to swobodny wjazd na skrzyżowanie przy wyświetlonym sygnale zielonym. Niektórzy zapominają o ograniczeniach. Nie wolno wjechać na skrzyżowanie gdy przejścia nie opuścili jeszcze spóźnialscy piesi, gdy nie zdążyły zjechać pojazdy, które tam znalazły się podczas wcześniejszej fazy świetlnej lub nie ma możliwości kontynuacji jazdy za skrzyżowaniem. Są to wykroczenia dezorganizujące płynność ruchu i zagrażające jego bezpieczeństwu.

Nagminnym grzechem całkiem znaczącej grupy kierowców jest ignorancja wskazań sygnalizatora S-2 i S-3, czyli ze strzałkami kierunkowymi. Warunkowy skręt przy wyświetlanym sygnale czerwonym jest możliwy wyłącznie po zaświeceniu się strzałki kierunkowej i po spełnień warunków, a mianowicie:

  • skręcając we wskazanym kierunku musimy zatrzymać się obowiązkowo przed sygnalizatorem i sprawdzić, czy nasz wjazd za sygnalizator nie utrudni ruchu na drodze poprzecznej. Niestety wielu kierowców jedynie zwalnia. Są też tacy, którzy skręcają w prawo nawet wtedy gdy strzałka sygnalizatora nie świeci się lub jej w ogóle brak. Zielona strzałka w lewo na sygnalizatorze S-2, (czyli na dole pod światłami podstawowymi) to rzadkość, ale zdarza się niekiedy i pozwala też na zawracanie, oczywiście tam gdzie jest to możliwe.

Zupełnie inna sytuacja jest gdy mijamy sygnalizator S-3 ze strzałkami w światłach podstawowych (czyli sygnalizatory w formie strzałek). Taki sygnalizator wskazuje na przejazd bezkolizyjny, a nie warunkowy, jak przy sygnalizatorze S-2, (gdzie strzałka była u dołu jak gdyby doczepiona do świateł podstawowych). Taka sygnalizacja strzałkowa zabrania też zawracania na tym skrzyżowaniu. Niestety ten zakaz jest nagminnie łamany na skrzyżowaniach, gdzie zawrócić się udaje.

Poza tymi trzema podstawowymi sygnalizatorami są jeszcze inne szczególne sygnały świetlne.

Najczęściej występujące to:

  • czerwony pulsacyjny, np. na przejazdach kolejowych,
  • zielone strzałki nad otwartymi pasami ruchu i czerwony X nad zamkniętym dla ruchu pasem,
  • żółte światło pulsacyjne ostrzegające przed występującym zagrożeniem, przejściem, przejazdem dla rowerzystów lub skrzyżowaniem z wyłączoną sygnalizacją.

Należy też pamiętać o miejscu zatrzymania pojazdu przed sygnalizatorem, które wyznacza linia przerywana złożona z prostokątów.

Sygnalizacja świetlna zdecydowanie poprawia bezpieczne pokonanie skrzyżowania pod warunkiem poszanowania jej wskazań. Im bardziej złożone są fazy sygnalizacji świetlnej, tym skrzyżowanie bardziej bezpieczne, lecz niestety wpływa to na jego przepustowość. Zmiana sygnałów może obejmować 2, 3 lub 4 fazy. Między zmianami są krótkie pauzy potrzebne na zjazd pojazdów ze skrzyżowania i zejście pieszych z przejścia. Te pauzy powodują chwilowe zatrzymanie ruchu i ograniczają jego płynność.

Więc na skrzyżowaniu wielofazowym mamy poprawę bezpieczeństwa kosztem przepustowości skrzyżowania. Sytuację mogą jeszcze komplikować niezdyscyplinowani kierowcy zarówno ci, którzy wjeżdżają na sygnale żółtym (a nawet czerwonym), jak też ci wjeżdżający na światłach zielonych bez względu na sytuację za skrzyżowaniem. Swoje „zasługi” mają też kierowcy bardzo niemiarowo ruszający po zmianie sygnału, a wśród nich złą sławą cieszą się zwłaszcza el-ki.


powrót


Sonda

Czy powinna być ustalona górna granica wieku kierowcy?:


Formularz zapytań