strona główna » Artykuły » Rowerzyści i kierowcy

Rowerzyści i kierowcy

drukuj | AAA

Prawie każdemu kierowcy przydarza się od czasu do czasu znaleźć na drodze w roli rowerzysty. Jakże diametralnie zmienia się wtedy tzw. punkt widzenia, czyli ocena sytuacji na drodze.

Kierowcy szczerze mówiąc, nie pałają sympatią do rowerzystów i odwrotnie. Dla kierowców rowerzyści to zawalidrogi, zmuszające do uciążliwych manewrów, dezorganizujące płynny ruch pojazdów, a po zmierzchu stanowiący niemałe zagrożenie poprzez minimalną widoczność. Część kierowców podejmuje desperackie próby wyprzedzania cyklistów „na trzeciego”, gdyż szkoda im wytracania i odzyskiwania prędkości i to przez taki niepozorny jednoślad.

Uzasadnione pretensje do rowerzystów to:

  • jazda parami lub grupą (szczególnie dotyczy to młodszej generacji),
  • jazda środkiem pasa ruchu zamiast przy prawej krawędzi jezdni,
  • nieobliczalne i nie sygnalizowane manewry, np. skręt w lewo z prawego pasa ruchu, nie upewnienie się co do możliwości zmiany kierunku jazdy, zajeżdżanie drogi i nie ustępowanie pierwszeństwa przejazdu (te zarzuty kierowane są raczej do starszych cyklistów),
  • jazda rowerami przez przejścia dla pieszych, (to częste wykroczenie w ruchu miejskim).

Niestety zdarzają się zbyt często rowerzyści „pod wpływem” i wtedy stanowią bardzo realne zagrożenie dla siebie i innych. Prawdziwą zmorą są rowerzyści nieoświetleni po zmroku, co zdarza się też niestety z powodu braku oświetlenia, nawet przy nowo-zakupionych pojazdach. Rzadkością są rowerzyści w kamizelkach odblaskowych (raczej starsi i raczej w miastach), a przecież widoczność to podstawa bezpieczeństwa rowerzysty.

Drugą stroną medalu jest ignorancja praw rowerzystów przez kierowców. Rowerzyści nie czują się naszych drogach bezpiecznie. Mało jest dróg dla rowerów, rzadkością są utwardzone pobocza, a więc na znakomitej większości dróg ruch tych pojazdów odbywa się po jezdni, gdzie tłok coraz większy, a potężne pojazdy ciężarowe przerażają swoją masą i gabarytami.

Turyści z krajów zachodnich wprost twierdzą, że jazda rowerem po naszych drogach jest bardzo ryzykowna. Szczególnie na trasach o dużym natężeniu ruchu, jeśli brak tam utwardzonego pobocza, strach ten jest uzasadniony.

Co gorsza drogowcy ostatnio mają skłonność, przy remontach i budowie nowych odcinków dróg, do ograniczania szerokości jezdni. Jednocześnie zapominają o rowerzystach, którzy albo muszą łamać przepisy jadąc chodnikiem, albo wjeżdżają na jezdnię, gdzie są niemile widziani przez kierowców, a i sami nie czują się tam bezpiecznie.

Jako dobrą „jaskółkę” można przyjąć fakt zmiany części przepisów dotyczących rowerzystów. Nie są to zmiany rewolucyjne i nie zmienią radykalnie, kiepskiej ogólnej sytuacji cyklistów na drogach publicznych w zakresie ich bezpieczeństwa. Tak, czy inaczej rowerzysta w konfrontacji z pojazdem jest zawsze tym przegranym nawet wtedy, gdy racja i przepisy były po jego stronie. Kierowca dostanie co prawda sankcje, ale poszkodowanemu rowerzyście zdrowia to nie zwróci


powrót


Sonda

Czy powinna być ustalona górna granica wieku kierowcy?:


Formularz zapytań