Pora na jednoślady
Wiosną na naszych drogach można zauważyć coraz więcej rowerów, motorowerów i motocykli. Ich popularność wynika zarówno z uroków jazdy, łatwości parkowania, możliwości omijania miejskich korków, jak i zapewne z pewnych trendów, czyli mody.
Każdy z wymienionych jednośladów jest odmiennie definiowany przez kodeks drogowy i winien poruszać się według odmiennych przepisów.
Poczciwy rower doczekał się wielkiej popularności, którą zawdzięcza pewnym typom rowerów robiących furorę, jak np. składak czy rower górski. Jest środkiem lokomocji zarówno dla dzieci dojeżdżających do szkół jak i ludzi w podeszłym wieku, którym ułatwia poruszanie się na niewielkie odległości. Niestety nie jest to pojazd bezpieczny i każde zetknięcie się z innym większym pojazdem może zakończyć się tragedią. Na drodze winien być odseparowany od ruchu szybkich i dużych pojazdów silnikowych. Niestety ścieżek rowerowych u nas jak na lekarstwo, pobocza rzadko nadają się do jazdy, więc zostaje jezdnia.
Rowerzysta na jezdni jest często słabo widoczny lub ignorowany przez kierowców. Jego bezpieczeństwo w dużej mierze zależy od jego widoczności. Analiza zdarzeń powypadkowych z udziałem rowerzystów wskazuje na ich słabe lub późne postrzeganie przez kierowców. Wśród pędzących, dużych i kolorowych pojazdów rowerzysta może być nie zauważony. Natomiast po zmierzchu rowerzysta nieoświetlony, jadący jezdnią – to prawie samobójca!
Kierowca ma szansę dostrzec go w ciemnościach, w światłach reflektorów, 10 – 20 m przed maską swojego samochodu. To zbyt mało aby zareagować skutecznie. Kolorowy strój, kamizelka odblaskowa i światła po zmierzchu, zdecydowanie poprawiają bezpieczeństwo każdego rowerzysty.
Powinni o tym pamiętać szczególnie rodzice wyprawiający dzieci do szkoły na własnym rowerze. Kaski rowerowe nie są obowiązkiem, ale jakimś zabezpieczeniem głowy przed urazami czaszki. O wywrotkę nie trudno, a uderzenie głową o jezdnię czy krawężnik kończy się zwykle tragicznie. Rowerzysta jezdnią może poruszać się wtedy gdy nie ma wydzielonej drogi dla rowerów i zdatnego do jazdy pobocza. Rowerem nie wolno jeździć po chodnikach (z małymi wyjątkami: opieka nad dzieckiem lub tam gdzie prędkość dozwolona pojazdów przekracza 50 km/h, a chodnik jest szerokości ponad 2m).
Nie wolno rowerzystom jechać dwójkami po jezdni lub przejściu dla pieszych. Niestety to częsty widok gdy rowerzysta pokonuje skrzyżowanie jak pieszy, nie zsiadając oczywiście z roweru. Ponieważ jego prędkość jest inna niż pieszych stanowi niespodziankę dla kierowców, która może się źle skończyć.
Motorowerzyści na swoich brzęczących cudach, to zjawisko nowe, jeśli chodzi o ich masowy wysyp na drogi. Pamiętać należy, że motorower to pojazd (nie zaliczany do silnikowych), który rozwija prędkość maksymalną do 45km/h.
Jeśli potrafi jechać szybciej to zalicza się go do kategorii motocykli lekkich, na które trzeba już mieć prawo jazdy. Co prawda już niedługo także na popularne skuterki trzeba będzie zdobyć prawo jazdy kat. „AM” /czyli na motorower/. Obecnie wystarczy mieć ukończone lat 13, plus kartę motorowerową lub lat 18 i dowód osobisty, aby kierować motorowerem. Zmiany są konieczne gdyż wzrasta lawinowo liczba zdarzeń z udziałem młodych, nie zawsze dobrze przygotowanych do ruchu drogowego motorowerzystów. Zmiany dotyczyć też będą popularnych quadów i motocykli. Dzisiaj 18-latek może uzyskać prawo jazdy kat. „A”, dosiąść ścigacza o wadze kilkaset kilogramów i parametrach prędkości maksymalnej zbliżającej się do 200km/h. To przecież nowa kasta drogowych samobójców tzw. „dawców” i to nie tylko nerek. Gorzej, że ci „dawcy”, to także potencjalni zabójcy innych Bogu ducha winnych użytkowników drogi. Projekt zmian zróżnicuje prawo jazdy na motocykl, na kilka „podkategorii” w zależności od mocy i pojemności pojazdu. Ponadto mają być podniesione progi wiekowe na motocykl o najwyższej mocy. Przepisy drogowe dotyczące poruszania się motocykli nie różnią się zasadniczo do tych dotyczących samochodów osobowych (parkowanie, prędkość maksymalna, poruszanie się jezdnią itp.). Motorowerzyści natomiast winni poruszać się przede wszystkim poboczem, (jeśli nadaje się do ruchu, np. jest utwardzone). Jeśli go brak poruszają się po jezdni (nigdy ścieżką dla rowerzystów). Motorowerzysta musi używać chełmu ochronnego (kask), a jego pojazd musi mieć włączone światła, także w dzień.
Nie wolno motorowerem wjeżdżać na autostradę i drogi ekspresowe. Pojazd musi być zarejestrowany, ubezpieczony i dopuszczony do ruchu, natomiast nie obowiązują go badania okresowe. Przy kontroli drogowej trzeba okazać się dowodem rejestracyjnym i kartą motorowerową (dorośli dowodem osobistym).
Karty motorowerowe wydaje obecnie wyłącznie dyrektor szkoły gimnazjalnej lub ponadgimnazjalnej po odbyciu szkolenia i sprawdzeniu kwalifikacji (egzaminie).
Po zmianie przepisów, prawo jazdy na motorower będzie wydawał starosta, po zdaniu egzaminu w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego i odbytym szkoleniu w Ośrodku Szkolenia Kierowców.
Rowerzyści do lat 10 nie mają prawa poruszać się samodzielnie drogami publicznymi. W razie nieszczęścia lub kontroli konsekwencje poniosą rodzice. Podobnie jak w przypadku rowerzysty, który ukończył 10 lat, jest niepełnoletni i nie ma karty rowerowej. Warto mieć tego świadomość bo duża liczba dzieci na terenach wiejskich dojeżdża rowerami do szkół.
Sonda
Czy powinna być ustalona górna granica wieku kierowcy?:


abeon.cms