strona główna » Artykuły » Osobówka kontra autobus

Osobówka kontra autobus

drukuj | AAA
 Nadal część kierowców lekceważy /może czasem nieświadomie/ przepisy regulujące relacje pojazdów z autobusami. Autobus nie jest co prawda pojazdem uprzywilejowanym lecz swoje kodeksowe prawa ma.
W pośpiechu i tłoku ulicznym nie wszyscy chcą je respektować. Chętnie za to wykorzystujemy miejsca zarezerwowane dla pojazdów komunikacji publicznej. Typowym przykładem jest zajmowanie bus-pasów w szczycie komunikacyjnym przez zniecierpliwionych kierowców.
Niektórzy nie mogą się powstrzymać i widząc wolny pas jezdni przeznaczonej wyłącznie dla komunikacji publicznej, wjeżdżają tam licząc, że się uda uniknąć kary, a zysk czasu jest w szczycie komunikacyjnym na „wagę złota".
  Kodeks drogowy nakłada też inny obowiązek na kierowców pojazdów silnikowych, a mianowicie zmniejszenie prędkości, a nawet zatrzymanie się w razie, gdy stojący w obszarze zabudowanym, na przystanku autobus sygnalizuje kierunkowskazem zamiar włączenia się do ruchu.
Kierowcy niechętnie stosują ten przepis, a niektórzy wręcz przyspieszają, aby zdążyć jeszcze przejechać. Zdarzają się nawet przypadki trąbienia, niewybrednych gestów i inne naganne zachowania wobec kierowcy autobusu włączającego się do ruchu, świadczące o nieznajomości tego przepisu przez część kierowców.
Przy tak dużym natężeniu ruchu drogowego na miejskich ulicach, autobusy są w trudnej sytuacji, gdyż co kilkaset metrów muszą włączać się do ruchu. Warto im to ułatwić, tym bardziej, że jest to kodeksowa powinność, a nie łaskawa uprzejmość.
  Autobus poprzez swoje gabaryty i stosunkowo niewielką prędkość, to dla kierowców osobówek wręcz „zawalidroga". Na terenach pozamiejskich widać coraz mniej tzw. PKS-ów, za to coraz więcej osobowych busów. Publiczna komunikacja autobusowa na drogach lokalnych wręcz zanika. Za to w miastach autobusy mają się raczej dobrze i nie świecą pustkami. Okazuje się bowiem, że autobusem można dojechać do celu szybciej, bezstresowo, a i o miejsce parkingowe martwić się nie trzeba.
Większość mieszkańców miast preferuje jednak własny pojazd. Patrząc na wykorzystanie tych aut, stojących często w kilometrowych korkach, widać najczęściej jedną, czasem dwie osoby w aucie. Więc narzekamy na uliczny tłok w szczytach komunikacyjnych i .... wolimy ryzyko spóźnienia własnym autem, niż znosić niewygody korzystania z komunikacji miejskiej.
Coś za coś!
  Pojawiły się za to na drogach lokalnych coraz liczniejsze gimbusy, czyli autobusy szkolne przewożące zorganizowaną grupę dzieci lub młodzieży szkolnej.
Są barwy pomarańczowej oznakowane tablicami barwy białej z napisem „autobus szkolny". Taki pojazd może zatrzymywać się praktycznie w każdym miejscu. W czasie wsiadania lub wysiadania dzieci, kierujący tym pojazdem winien włączyć światła awaryjne lub sygnał zobowiązujący innych kierujących do zatrzymania. Jest to jedna z form kierowania ruchem drogowym i inni kierujący muszą to bezwzględnie respektować.
 Jednym słowem kierujący autobusem szkolnym ma prawo zatrzymać ruch drogowy oraz ma pierwszeństwo przy włączaniu się do ruchu, także poza obszarem zabudowanym.

powrót


Sonda

Czy powinna być ustalona górna granica wieku kierowcy?:


Formularz zapytań