strona główna » Artykuły » Nietrzeźwy kierowca

Nietrzeźwy kierowca

drukuj | AAA

Czas letniej kanikuły sprzyja towarzyskim spotkaniom, grillowaniu i różnym innym formom tzw. imprezowania. Skutki takiego spędzania czasu są osobistą sprawą „imprezowicza” dopóki nie łamie prawa i nie zagraża innym.

Niestety nasz kraj słynie z ogromnej niefrasobliwości w tym zakresie. Skala zjawiska jazdy „pod wpływem” jest przerażająca, aczkolwiek nie do końca rozpoznana. W ręce policjantów trafia przecież ułamek nie całkiem trzeźwych kierowców.

Nasze prawo i tak jest niezbyt surowe w tym zakresie. Wiele krajów wprowadziło opcję zerową, jeśli chodzi o alkohol w organizmie kierującego. Nasycenie alkoholem mierzy się dwojako, albo zawartość alkoholu w krwi wyrażoną w promilach, albo obecność alkoholu w wydychanym powietrzu wyrażoną w mg na 1 dcm3 wydychanego powietrza. Zwykle rutynowe kontrole polegają na mniej złożonym badaniu wydychanego powietrza. Używane przez policję alkotesty mają odpowiednią homologację i przechodzą badania okresowe. Jeśli coś jest nie tak, lub sprawa jest poważna, kierujący kierowany jest na badanie krwi lub ostatecznie moczu. Takie badanie nie wymaga zgody badanego. Obowiązkowo będzie on zbadany w razie uczestniczenia w drobnych stłuczkach.

Wezwany patrol policyjny bada obowiązkowo uczestników stłuczki. Wielu ukaranych wyraża zdumienie, że alkohol tak długo trzyma. Większość twierdzi, że tego dnia to absolutnie nie itp. obecność alkoholu we krwi może wynikać z imprezy w dniu poprzednim. Tak przynajmniej tłumaczy się większość podpadniętych. Żadne cudowne otrzeźwiacze nic tu nie pomagają. Jedynym skutecznym jest czas, ruch i duże ilości płynów, ale przyjęte nie na drugi dzień lecz bezpośrednio po imprezie.

Jeśli ktoś musi na drugi dzień usiąść za kierownicę winien mieć świadomość ogromnego ryzyka, jakie podejmuje. Spożyty alkohol krąży we krwi przynajmniej do południa dnia następnego, jeśli było go nie za wiele.

Większe ilości pozostają nawet na dobę i dłużej.

Każdy kto ryzykuje ma nadzieję, że mu się to upiecze, bo prawdopodobieństwo kontroli jest znikome. Wystarczy jednak, że nawet z winy innego kierującego dojdzie do jakiegoś niewinnego zdarzenia i skutki będą przykre. Sankcje są dotkliwe i najczęściej kończą się sprawą sądową. Sądy i policja nie są w tym zakresie wyrozumiałe. Odzyskanie utraconego prawa jazdy, to droga przez mękę i spory wydatek. Egzamin kontrolny poprzedzony badaniami lekarskimi i psychologicznymi do przyjemności nie należy.

Najgorsza jest chyba karencja, czyli okres na jaki pozbawiono możliwości jazdy drogami publicznymi.

Podobnie jak za alkohol sankcje grożą za narkotyki. Policjanci dysponują już narkotestami, który używają przy jakimkolwiek podejrzeniu.

Niekaralne, ale bardzo niebezpieczne jest przyjmowanie leków psychotropowych. Niektóre mają wpływ na naszą sprawność, refleks i kondycję psychiczną. Warto to sprawdzić na dołączonej do leku ulotce informacyjnej.

Stan po użyciu alkoholu zaczyna się od zawartości 0,2 promili alkoholu we krwi, lub 0,1 mg alkoholu w wydychanym powietrzu.

Stan nietrzeźwości to przekroczone 0,5 promili alkoholu we krwi lub 0,25 mg alkoholu w wydychanym powietrzu. Sankcje są proporcjonalne do nasycenia organizmu alkoholem i szybko rosną dla recydywistów

Spowodowanie poważnego wypadku pod wpływem może pozbawić prawa jazdy do końca życia. Ale i tak znajdą się kandydaci na samobójców i co gorsza zabójców niewinnych ludzi.

Obyśmy nigdy nie spotkali ich na swojej drodze.


powrót


Sonda

Czy powinna być ustalona górna granica wieku kierowcy?:


Formularz zapytań