Nie utrudniaj
Wskazanie zawarte w tytule jest jednym z przykazań kodeksowych zawartych w art. 19, łącznie z zobowiązaniem do zachowania prędkości bezpiecznej. W tym samym art. kodeks drogowy zobowiązuje kierującego do jazdy z taką prędkością, aby nie utrudniać jazdy innym pojazdom.
Kiedy takie utrudnienie występuje w warunkach drogowych? Wtedy gdy ktoś z nadgorliwości, strachu lub wskutek zajmowania się innymi czynnościami (jak np. telefonowanie, gapienie się na przydrożny obiekt turystyczny lub rozmowa ze współpasażerem) – jedzie tak niemrawo, że tamuje ruch na pewnym odcinku drogi. Taki „zawalidroga” to często tzw. kierowca niedzielny, początkujący lub przesadnie grzeczny. Gdyby był sam na drodze jego niemrawe poruszanie się byłoby wyłącznie jego sprawą, ale najczęściej przeszkadza innym. Taki „zawalidroga” bardzo skutecznie dezorganizuje ruch drogowy. Przy jego intensywnym natężeniu, nieporadnie prowadzony pojazd, skutecznie blokuje przepustowość drogi lub skrzyżowania.
A propos skrzyżowań, to cechą kierowców „prowincjonalnych” jest nieporadne ruszanie na skrzyżowaniu z sygnalizacją świetlną. W Warszawie taki gapowaty kierowca jest natychmiast „otrąbiony”, gdyż tam rusza się dynamicznie i niezwłocznie, po zmianie sygnału świetlnego. To znakomicie poprawie przepustowość skrzyżowań.
Pewną „zasługę” w korkowaniu skrzyżowań i ruchu drogowego na ulicach miast mają tzw. „elki”, czyli nauka jazdy. Wszyscy wiemy jakie są tego przyczyny i tolerujemy ich zachowania, ale mamy też czasem wrażenie, że niektórzy instruktorzy zbyt wcześnie wyruszają z początkującymi uczniami na ruchliwe ulice. Taki początkujący naukę jazdy kursant potrafi skutecznie zablokować ruch na ważnym skrzyżowaniu, czasem w godzinach komunikacyjnego szczytu. Trudno się więc dziwić nerwom spieszących się kierowców. „Przetarcie”, czyli pierwsze jazdy w ruchu drogowym, należałoby ćwiczyć na ulicach o małym natężeniu ruchu drogowego.
Na co dzień jazdę utrudniają nam zarówno kierowcy przesadnie grzeczni, jak też wiecznie spieszący się „cwaniacy”. Kierowca przesadnie grzeczny potrafi zatrzymać ruch na głównej arterii komunikacyjnej, aby przepuścić kierowców wyjeżdżających z ulicy podporządkowanej, czy parkingu.
Jeśli już decydujemy się na takie gesty, to winno odbywać się to na zasadzie zamka błyskawicznego, a więc przepuszczamy tylko jeden pojazd. To stara sprawdzona zasada. Natomiast trzeba wtedy uważać, czy jego wyjazd będzie bezpieczny, czyli spotka się ze zrozumieniem innych kierowców.
Często zdarza się, że taka sytuacja jest zaskoczeniem dla innych i stwarza wręcz zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Przesadna grzeczność kierowcy na głównej arterii może czasowo zablokować na niej ruch. Przy znacznym jego natężeniu, może to grozić czasową dezorganizacją przepustowości arterii.
Sonda
Jakie zachowania innych kierowców najbardziej mnie denerwują?


abeon.cms