strona główna » Artykuły » Nie tylko wyprzedzanie

Nie tylko wyprzedzanie

drukuj | AAA

Utarło się w opinii kierowców, że wyprzedzanie jest manewrem bardzo złożonym i niebezpiecznym. Jest to święta racja. Szczególnie teraz zimą, jest to manewr niezmiernie ryzykowny.

Pamiętać też należy o innych manewrach, które może nie są aż tak niebezpieczne jak wyprzedzanie, ale również mogą przysporzyć kłopotów. Trzeba też pamiętać o przepisach regulujących zgodne z prawem ich wykonanie.

Zacznijmy od wymijania, czyli przejeżdżania obok pojazdu jadącego z przeciwka.

Największym zagrożeniem są tacy kierowcy, którzy jadąc z przeciwka rozpoczęli wyprzedzanie „na trzeciego”. Wygląda to tak, jak gdyby rozpędzony pojazd jechał naszym pasem ruchu „na czołówkę”. Jedynym skutecznym manewrem jest wtedy ucieczka na pobocze, o ile nie jest zajęte przez innych uczestników ruchu drogowego, dla których pobocze jest przeznaczone.

Takie wymuszane zjazdy przy wymijaniu są częste na ruchliwych trasach, np. Siedlce – Warszawa. To zachowania wręcz pirackie, ale niestety powszechne. Aby im zapobiec zawęża się jezdnię i utrudnia wyprzedzanie wysepkami i liniami ciągłymi.

Kodeks drogowy jako wymóg najważniejszy przy manewrze wymijania wskazuje na odstęp od pojazdu wymijanego. Zaleca też w razie potrzeby zjazd na prawo i zmniejszenie prędkości.

Podobne wymogi stawia prawo drogowe przy omijaniu. Tu sytuacja jest nieco inna: musimy przejechać obok stojącego pojazdu. Jeśli inny pojazd stoi na jezdni przy prawej krawędzi, musimy objechać go z lewej strony zachować bezpieczny odstęp. Przepuszczamy też inne pojazdy podróżujące swoim pasem ruchu. Jeśli pojazd ustawił się przy osi jezdni i sygnalizuje skręt w lewo, wtedy możemy go ominąć z prawej strony.

Najbardziej niebezpieczny jest trzeci manewr, czyli cofanie. Dlatego też jemu nadano klauzulę zachowania szczególnej ostrożności.

Wykonujący ten manewr musimy bardzo uważać. Jazda do tyłu jest nie tylko trudna technicznie, ale w pewnej mierze jest to jazda „w ciemno”. Po prostu nie wszystko widać w lusterkach, nie wszystko przez tylną szybę. Tworzy się szereg pól martwej widoczności. Zasłaniają nam widok oparcia foteli, tylne słupki karoserii i nie widzimy całego pasa jezdni bezpośrednio za pojazdem.

Cofając łatwo wjechać na coś, co leży na drodze bezpośrednio za pojazdem lub niski słupek, kamień, krawężnik itp.

Cofając jesteśmy na przegranej pozycji, jeśli chodzi o pierwszeństwo przejazdu. Musimy niezależnie od sytuacji ustąpić go innym uczestnikom ruchu drogowego. Nie wolno cofać jeśli z miejsca kierowcy nie widać na tyle, aby ocenić skutki kontynuacji tego manewru. Wtedy potrzebna jest pomoc osoby na zewnątrz pojazdu.

W ogóle cofać nie wolno w tunelach, na mostach, wiaduktach i trasach szybkiego ruchu. Wolno natomiast na drodze jednokierunkowej, ale wtedy trzeba tym bardziej uważać, bo będziemy poruszać się „pod prąd”.


powrót


Sonda

Jakie zachowania innych kierowców najbardziej mnie denerwują?


Formularz zapytań