Kultura na drodze
Nazwać kogoś chamem to znacząca obelga, która może mieć finał nawet w sądzie. Cham „drogowy” – to ktoś, kto ignoruje nie tylko w przepisy Kodeksu drogowego, ale i innych użytkowników drogi, stawiając siebie, swoje racje i dążenia jako wartości wagi najwyższej.
Chamstwo drogowe, czy oględniej brak kultury na drodze, dotyczy różnych kierowców niezależnie od urodzenia, wykształcenia i stanu posiadania.
Przykłady każdy kierowca mógłby czytać z własnego doświadczenia, ale nikt do tej grupy siebie nie zalicza. Drobne grzechy na drodze zdarzają się każdemu. Najczęstsze przyczyny to presja pośpiechu, cechy charakteru, skomplikowane sytuacje drogowe itp.
Jednak kultura – jako zbiór ogólnie przyjętych zasad i norm postępowania, jest w ruchu drogowym pojmowana przez niektórych, jakby z przymrużeniem oka.
Dystyngowany pan, który zawsze ustąpi miejsca siedzącego każdej kobiecie, potrafi otrąbić ją na drodze bez miłosierdzia, jeśli ta popełni najmniejszy błąd lub spóźni się z ruszeniem na skrzyżowaniu.
Dżentelmen nie widzi już w niej istoty słabszej, której trzeba pomóc, chronić a nawet przestrzec, ale równego sobie konkurenta, nad którym przewagę lubi okazać. Aby być sprawiedliwym trzeba stwierdzić, że braki w kulturze drogowej nie dotyczą wyłącznie mężczyzn.
Na czym właściwie polega kultura drogowa, jakie są jej zasady?
Po pierwsze – nie utrudniaj życia innym użytkownikom drogi
Miłość bliźniego obowiązuje także na drodze. Nie rób tego bliźniemu – co tobie nie miłe. Konkretnie to:
- nie wymuszaj pierwszeństwa, jeśli go nie masz. /Co prawda część wymuszeń wynika nie z braku kultury, ale z braku wiedzy o przepisach ruchu drogowego/,
- nie utrudniaj zmiany kierunku jazdy innym pojazdom,
- nie tarasuj wyjazdu /z bramy, parkingu/,
- nie wyprzedzaj na siłę w kolumnie pojazdów / np. jadąc poboczem lub pasem ruchu dla pojazdów zmierzających w innym kierunku/,
- nie zajmuj więcej miejsca na parkingu niż musisz.
Takie przykłady cwaniactwa i nie liczenia się z innymi, powodują irytację, nerwy, czasem nieprzyjazne gesty lub utarczki słowne. Co gorsze często są powodem naruszeń prawa drogowego.
Także w mieście Siedlce, którego ulice w godzinach szczytu dość szczelnie się korkują, można na co dzień spotkać takich „sprytniejszych” kierowców.
Najbardziej denerwuje wykorzystywanie pasa do „lewoskrętu” przy jeździe na wprost – przed skrzyżowaniem. Jeśli pas do jazdy na wprost lub do skrętu w prawo jest zajęty przez długą kolejkę pojazdów, taki „spryciarz” wjeżdża na pusty pas do skrętu w lewo, dojeżdża do skrzyżowania i na siłę wpycha się w kolejkę pojazdów oczekujących na wjazd, na skrzyżowanie. Denerwuje to tych, którzy swoje karnie odstali w korku. Na drogach, gdzie funkcjonują ścieżki rowerowe, drogi dla pieszych i ruchu lokalnego lub pobocza, są one też często wykorzystywane przez bardziej niecierpliwych kierowców. / W Siedlcach ulica Warszawska w porannym szczycie komunikacyjnym/.
Grzechem drogowym niektórych kierowców jest wjazd na skrzyżowanie, na co prawda zielonym sygnale, ale przy braku możliwości kontynuowania jazdy za skrzyżowaniem. Po zmianie sygnału taki delikwent blokuje ruch poprzeczny i może skutecznie zdezorganizować ruch na skrzyżowaniu.
Nie wszyscy kierowcy zajmują właściwy pas ruchu przed skrzyżowaniem, szczególnie wtedy, gdy pasy te nie są wyznaczone. Ustawienie się na właściwym pasie ruchu umożliwi innym /równolegle/ wykonanie zamierzonych manewrów. Np. pojazd skręcający w prawo, ustawiony blisko prawej krawędzi jezdni umożliwi jazdę na wprost sąsiednim pasem ruchu /o ile taki istnieje/.
Brak miejsc parkingowych powoduje, iż niektórzy kierowcy parkują wszędzie tam, gdzie uda się wcisnąć swój pojazd. Czasem to wciśnięcie jest dosłowne i sąsiedni pojazd zostaje praktycznie zablokowany.
Nie ma co już wspominać o zastawionych wyjazdach z bram, posesji, parkingów itp. Pojazdy zaparkowane blisko przejść dla pieszych i skrzyżowań skutecznie ograniczają ich widoczność. Parkowanie na chodnikach nie może ograniczać ich funkcji i drożności. Jest to także powodem irytacji wielu pieszych przeciskających się między panoszącymi się pojazdami.
Sytuacja na drogach jest naprawdę trudna, a tłok coraz większy. Jeśli nie będziemy szanowali siebie nawzajem, to jeszcze ją pogorszymy. Wzajemny szacunek i życzliwość, a przynajmniej nie utrudnianie życia innym, to podstawa wszelkich norm kulturowych.
Na drodze warto je respektować tym gorliwiej, im trudniejsze i bardziej skomplikowane sytuacje tam napotykamy.
Sonda
Jakie zachowania innych kierowców najbardziej mnie denerwują?


abeon.cms