strona główna
» Artykuły
» Kolizja drogowa
Kolizja drogowa
Każdy z nas kierowców może być uczestnikiem zdarzenia drogowego w roli sprawcy, poszkodowanego lub świadka. Prawie zawsze kolizja drogowa wywołuje ogromny stres, wręcz szok u osób w niej uczestniczących.
To drastyczne i nagłe zdarzenie powoduje, iż niektórzy jego uczestnicy po prostu tracą głowę.
Najczęściej popełniane wtedy błędy to :
- blokowanie ruchu przez uszkodzone pojazdy, mimo, że nikt nie ucierpiał,
- rozstrzyganie winy w emocjach (czasem wyzwiska i obelgi),
- nieudokumentowanie fotograficzne pozycji pojazdów lub ewentualnych
śladów,
- wzywanie policji do drobnych zdarzeń, gdy winowajca jest trzeźwy i nie kwestionuje swojej winy.
Przy zdarzeniach drogowych, gdzie są poważnie poszkodowani, pojazdy należy pozostawić i zadbać o nie zatarcie śladów. Zawsze pierwsza czynność po kolizji niezależnie od skutków, to zadbanie o bezpieczeństwo, czyli usunięcie pojazdów lub zabezpieczenie miejsca zdarzenia. Dopiero potem możemy ratować poszkodowanych, dzwonić po pomoc do służb ratowniczych. I po policję. Zdarza się bowiem, że inni kierowcy nie spodziewając się jakiś przeszkód w miejscu kolizji, wpadają z dużą prędkością na uszkodzone pojazdy.
Dylemat dotyczący powiadamiania (lub nie) policji winien rozstrzygnąć poszkodowany. Policjant może pomóc ustalić kwestię winy, stworzy gotową dokumentację zdarzenia, zbada trzeźwość uczestników, ale też wlepi mandat winowajcy albo skieruje sprawę do sądu. Obecność policji znacznie przedłuży postępowanie na miejscu zdarzenia, ale przeważnie rozstrzygnie kwestię winy i profesjonalnie udokumentuje całe zdarzenie. Jest to ważne w dalszym postępowaniu odszkodowawczym. Firmy ubezpieczeniowe lubią mieć obszerną dokumentację potwierdzoną przez policjanta lub świadków. Mile widziane są zdjęcia, które obecnie może wykonać prawie każdy telefonem komórkowym.
Roszczenia odszkodowawcze zgłasza poszkodowany do ubezpieczyciela sprawcy.
Po kolizji trzeba jeszcze rozstrzygnąć, czy zakres zniszczeń pojazdu kwalifikuje go do dalszej jazdy. Dyskwalifikują szkody w zakresie oświetlenia, ustawienia kół, ostre zgięcia blachy, wyciekające płyny itp. Koszty odholowania i tak pokryje ubezpieczyciel, więc nie warto ryzykować.
Za spowodowanie kolizji grożą sankcje w postaci mandatu ; tj. 6 pkt. karnych, plus grzywna do 500 zł. Jeśli sprawa trafi do sądu (np. odmowa przyjęcia mandatu), grzywna może być wyższa, od proponowanego przez policję mandatu. Sąd może jednak ukarać nawet zakazem prowadzenia pojazdów od 6-ciu miesięcy do 3 lat.
Rzadko, ale jest możliwe, że poszkodowany w kolizji drogowej odczuje skutki po pewnym czasie. Może wtedy ulec zmiana kwalifikacji zdarzenia drogowego z kolizji na wypadek. Jest to możliwe, gdy poszkodowany doznał obrażeń, które spowodowały zakłócenie prawidłowego funkcjonowania organizmu przez okres dłuższy niż 7 dni.
To drastyczne i nagłe zdarzenie powoduje, iż niektórzy jego uczestnicy po prostu tracą głowę.
Najczęściej popełniane wtedy błędy to :
- blokowanie ruchu przez uszkodzone pojazdy, mimo, że nikt nie ucierpiał,
- rozstrzyganie winy w emocjach (czasem wyzwiska i obelgi),
- nieudokumentowanie fotograficzne pozycji pojazdów lub ewentualnych
śladów,
- wzywanie policji do drobnych zdarzeń, gdy winowajca jest trzeźwy i nie kwestionuje swojej winy.
Przy zdarzeniach drogowych, gdzie są poważnie poszkodowani, pojazdy należy pozostawić i zadbać o nie zatarcie śladów. Zawsze pierwsza czynność po kolizji niezależnie od skutków, to zadbanie o bezpieczeństwo, czyli usunięcie pojazdów lub zabezpieczenie miejsca zdarzenia. Dopiero potem możemy ratować poszkodowanych, dzwonić po pomoc do służb ratowniczych. I po policję. Zdarza się bowiem, że inni kierowcy nie spodziewając się jakiś przeszkód w miejscu kolizji, wpadają z dużą prędkością na uszkodzone pojazdy.
Dylemat dotyczący powiadamiania (lub nie) policji winien rozstrzygnąć poszkodowany. Policjant może pomóc ustalić kwestię winy, stworzy gotową dokumentację zdarzenia, zbada trzeźwość uczestników, ale też wlepi mandat winowajcy albo skieruje sprawę do sądu. Obecność policji znacznie przedłuży postępowanie na miejscu zdarzenia, ale przeważnie rozstrzygnie kwestię winy i profesjonalnie udokumentuje całe zdarzenie. Jest to ważne w dalszym postępowaniu odszkodowawczym. Firmy ubezpieczeniowe lubią mieć obszerną dokumentację potwierdzoną przez policjanta lub świadków. Mile widziane są zdjęcia, które obecnie może wykonać prawie każdy telefonem komórkowym.
Roszczenia odszkodowawcze zgłasza poszkodowany do ubezpieczyciela sprawcy.
Po kolizji trzeba jeszcze rozstrzygnąć, czy zakres zniszczeń pojazdu kwalifikuje go do dalszej jazdy. Dyskwalifikują szkody w zakresie oświetlenia, ustawienia kół, ostre zgięcia blachy, wyciekające płyny itp. Koszty odholowania i tak pokryje ubezpieczyciel, więc nie warto ryzykować.
Za spowodowanie kolizji grożą sankcje w postaci mandatu ; tj. 6 pkt. karnych, plus grzywna do 500 zł. Jeśli sprawa trafi do sądu (np. odmowa przyjęcia mandatu), grzywna może być wyższa, od proponowanego przez policję mandatu. Sąd może jednak ukarać nawet zakazem prowadzenia pojazdów od 6-ciu miesięcy do 3 lat.
Rzadko, ale jest możliwe, że poszkodowany w kolizji drogowej odczuje skutki po pewnym czasie. Może wtedy ulec zmiana kwalifikacji zdarzenia drogowego z kolizji na wypadek. Jest to możliwe, gdy poszkodowany doznał obrażeń, które spowodowały zakłócenie prawidłowego funkcjonowania organizmu przez okres dłuższy niż 7 dni.
Sonda
Czy powinna być ustalona górna granica wieku kierowcy?:


abeon.cms