Kilka grzechów głównych
Są kierowcy lepsi i gorsi. Nie ma doskonałych. Ci lepsi popełniają po prostu mniej błędów. Niestety popełnia je każdy kierowca, tylko ich ciężar gatunkowy i częstotliwość jest różna.
Błędy w prowadzeniu pojazdu to rzecz drażliwa, dla niektórych wręcz ambicjonalna. Wytykanie ich komuś wprost, prowadzi do konfliktów i urazy. Jeśli już zwracamy komuś uwagę, warto to czynić taktownie, aby nie narazić się na agresywną ripostę. Generalnie rzecz biorąc lepiej niech każdy zacznie od siebie, niż punktować innych. Przy takiej samoocenie warto zwrócić uwagę na najczęściej obserwowane nieprawidłowości, widoczne na naszych drogach.
Oto kilka z nich i chwała tym, którzy z czystym sumieniem stwierdzą: „mnie się to nie przydarza”.
- „Jeszcze zdążę” – czyli wjazd na czerwonym. Prawie zawsze argumentem jest twierdzenie, że zmiana sygnału zaskoczyła kierowcę w rozpędzonym pojeździe i zatrzymanie wymagałoby gwałtownego hamowania. Zwykle jest tak, że szkoda zmarnowanego czasu i zamiast hamować dodaje się gazu w chwili wyświetlenia sygnału żółtego. Ten trwa bardzo krótko i wielu kierowców w momencie mijania sygnalizatora ma już sygnał czerwony. To znaczące wykroczenie, dość surowo karane. Co gorsza na wielu ważnych skrzyżowaniach funkcjonuje monitoring, a służby porządkowe robią z niego użytek. Pomijając karę, takie zachowania denerwują innych, którzy mimo zielonego sygnału nie mogą pokonać sprawnie skrzyżowania.
- „Mam zielone więc jadę” – to stereotyp głęboko zakorzeniony i poparty pośpiechem. Nie zawsze zielony sygnał upoważnia do wjazdu na skrzyżowanie. Warunkiem jest możliwość jego pokonania, czyli drożności za nim. Niestety w czasie porannych zatorów nie wszyscy szanują ten przepis. Po zmianie sygnału stoją na środku blokując skutecznie ruch poprzeczny. To przez nich przepustowość skrzyżowań drastycznie spada.
- „Jadę do przodu – to patrzę w przód, cofam więc patrzę wstecz”. Warto jednak widzieć więcej niż wskazuje kierunek jazdy. Szczególnie przy manewrach wyprzedzania, skręcania lub hamowania musimy przewidzieć skutki, a w tym celu widzieć także to co się dzieje wokół nas i dostosować manewry do aktualnej sytuacji. Grzechem śmiertelnym jest zmiana pasa ruchu bez spojrzenia w lusterka wsteczne, /tzw. zajechanie drogi to bardzo częste wykroczenia drogowe/. Przy cofaniu obserwujemy też, jak zachowuje się przód pojazdu, który wskutek manewrów kierownicą odchyla się znacząco na boki. Pamiętajmy o polach martwych, czyli zagrożeniach, których nie widzimy. Warto też wspomnieć, że im wyższa prędkość, tym węższy kont widzenia. Jednym słowem jadąc bardzo szybko widzimy tylko to, co dzieje się na wprost nas.
- „Nie ma kontroli – nie ma przepisów”. Temu służą cb-radia. „Czysta ścieżka”, to hasło do drogowej samowoli. Można bezkarnie poszaleć, bo przepisy są dla frajerów. Stoją gdzieś „misiaki”- to się przyhamuje. Gorzej, gdy gdzieś na trasie „Misiak na hulajnodze” albo „kręci się jakaś podejrzana Vectra – mogą filmować”. Presja kontroli drogowej i mandatu działa skutecznie i studzi drogowych macho. Troska o zdrowie i życie najbliższych oraz własne nie jest dostatecznym motywem.
- „Technika jazdy – to dobre dla kursantów”. Prawie nikt nie ma świadomości błędów w tym zakresie. Są to złe nawyki, bądź brak dobrych. Nawet po latach wychodzą błędy i niedoróbki w szkoleniu. Jak je wyłapać – gdy nie ma komu zwrócić nam uwagi? Najczęściej po owocach – czyli skutkach. Jeśli parę razy otrąbiono mnie przy wyprzedzaniu, bo zajechałem innemu drogę, to znak, że nie mam nawyku spojrzenia w lusterka wsteczne, zanim rozpocznę ten manewr. Jeśli samochód wyje na wysokich obrotach przy zmianie biegów, może jadę na „półsprzęgle”. Gwałtowne hamowania są często skutkiem zbyt małego dystansu od pojazdu poprzedzającego. Gdy nie mogę ruszyć na śliskiej nawierzchni, a jeszcze dodam gazu – to na pewno nie ruszę już bez pomocy innych itp. Takie drobne grzeszki z tej kategorii możnaby wymieniać długo i prawie każdy je popełnia.
- „Na ulicy jednokierunkowej skręt w lewo z prawego pasa ruchu”. Wielu kierowców nie widzi tu żadnej różnicy, tymczasem na drodze jednokierunkowej jest ona zasadnicza przed skrętem w lewo zajmujemy lewy pas jezdni. To znacznie udrażnia ruch na skrzyżowaniu i nie spowoduje zajechania drogi tym, którzy skręcają w lewo z właściwego pasa ruchu.
- „Pogoda się zmienia – styl jazdy ten sam”. Niestety zmienność warunków drogowych, to charakterystyczna cecha naszego klimatu. Powinniśmy się do tego przyzwyczaić i dostosować. Co niektórym nie przychodzi to jakoś do głowy. Czy deszcz, czy ślisko, czy mgła – chcą dojechać do celu tak sprawnie, jak gdyby nic się nie działo. Skutki bywają opłakane. Wjazd w kałużę wody powoduje lekceważone zjawisko aquaplaning. Gdy temperatura zbliża się do zera są miejsca szybciej i wolniej przemarzające. Szczególnie niebezpiecznie jest wtedy na mostach i wiaduktach /efekt lodówkowy/. Gdy wieje wiatr trzeba uważać przy wyjeździe zza lasu lub zza budynków na teren otwarty itp.
Tę historię grzechów i grzeszków możemy wzbogacać o następne, równie znaczące. Bo każdy niesie zagrożenie i w zależności od okoliczności towarzyszących może przynieść opłakane skutki. Aby z tymi przewinieniami walczyć najpierw musimy je sobie uświadomić. Sobie, a nie innym.
Sonda
Czy powinna być ustalona górna granica wieku kierowcy?:


abeon.cms