Gdy pieszy się spieszy
Takie mamy czasy, że wiecznie gdzieś się spieszymy. Pośpiech nie usprawiedliwia zachowań bezmyślnych, lub świadomie niezgodnych z prawem drogowym. Skutki takich zachowań są dla pieszych szczególnie tragiczne.
Statystyki alarmują; co trzecia ofiara wypadku, to pieszy. Najwięcej poszkodowanych pochodzi z dużych miast. Dużą grupę stanowią osoby starsze. Najwięcej pieszych ulega wypadkom na przejściach dla pieszych, a więc tam, gdzie powinni czuć się bezpiecznie.
Czemu aż tyle nieszczęść dotyka ludzi uczestniczących w ruchu drogowym w zdawałoby się bezpiecznej roli pieszego. Przyczyn jest wiele, ale kilka z nich można wskazać jako wiodące.
Zdecydowanie najwięcej tragedii powoduje nagłe wejście na jezdnię prosto pod nadjeżdżający pojazd. Często dzieje się to na przejściach ze świadomością pierwszeństwa pieszego na przejściu. Gorzej jest ze znajomością przepisu zabraniającego takich wtargnięć i ze znajomością praw fizyki, że rozpędzony pojazd nie zatrzyma się na miejscu. Cóż z tego przyjdzie poszkodowanemu, jeśli nawet to on miał pierwszeństwo? Marna satysfakcja z mandatu wlepionego kierowcy, a odniesione urazy trzeba leczyć miesiącami, lub zostać kaleką na całe życie.
Kierowcy narzekają na niesfornych pieszych przekraczających jezdnię w miejscach niedozwolonych. Piesi czują się bezkarni, bo rzadko policjant ma okazję wlepić mandat 100 zł. za takie wykroczenie.
Bardzo niebezpiecznie są wejścia na jezdnię z za przeszkody, np. z za autobusu stojącego na przystanku. W tej sytuacji kierowcy są bez szans zapobieżenia nieszczęściu.
Równie niebezpieczni są piesi niezdecydowani. Zmieniają w ostatnim momencie decyzję i wprowadzają innych w błąd. Tak dzieje się często na przejściach. Ktoś wkracza na jezdnię, potem się zatrzymuje lub cofa. To dezorientuje kierowców i w takich sytuacjach dochodzi często do kolizji.
Część pieszych nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń, na jakie sami się narażają. Starsze panie potrafią, w grupie kilku osób wracać po zmroku z różańca. Wszystkie ubrane w ciemne stroje, zajmując znaczną część jezdni prowokują same nieszczęście. Podobnie zresztą, jak nieoświetleni rowerzyści, którzy zawsze twierdzą, że mieli do pokonania tylko kawałek drogi publicznej.
Jednym słowem, nie tylko pośpiech, ale zabójcza jest także przesadna pewność siebie i swoich praw oraz bezmyślność. Dotyka ona szczególnie ludzi młodych i nietrzeźwych. Zdarzają się niestety sytuacje niewiarygodne, jak np. filmowanie sprowokowanych, niebezpiecznych sytuacji przez znudzonych małolatów. Zdarza się też czasem zaśnięcie zmęczonego alkoholem biesiadnika na jezdni.
Pamiętajmy, że jezdnia nie jest przeznaczona dla pieszych. Poruszanie się nią to ostateczność i to na prawach przegranego z pojazdami. Najwięcej wypadków z udziałem pieszych jest jesienią, w którą właśnie wkraczamy.
Sonda
Czy powinna być ustalona górna granica wieku kierowcy?:


abeon.cms