Drogowe niespodzianki cz. 3
3. Uwaga: roboty drogowe
Temat w tym sezonie jak najbardziej aktualny. Jak Polska długa i szeroka drogowcy zatruwają życie kierowcom w imię ich przyszłego komfortu. Co gorsza ten stan będzie trwał w sezonie wiosenno-letnim przez następne lata . Kierowcy muszą uzbroić się a świętą cierpliwość i planując trasę uwzględnić pewne opóźnienia z tego powodu.
O czym pamiętać trzeba przejeżdżając przez taki rejon rozgrzebanych dróg?
Po pierwsze zwykle w takich miejscach obowiązuje zakaz wyprzedzania, a dopuszczalne prędkości są mocno ograniczone.
Po drugie często występuje tymczasowa reorganizacja ruchu. Kodeks drogowy przewidział takie sytuacje i wprowadził znaki poziome barwy żółtej.
To one tymczasowo dyscyplinują kierowców mając rangę wyższą niż znaki poziome. W takich miejscach poruszamy się wg linii i strzałek barwy żółtej.
Po trzecie drogowcy organizują często ruch wahadłowy przy pomocy sygnalizacji świetlnej. Wszystko tu jasne poza dyscypliną kierowców. Wielu jak zwykle się spieszy i nie mogą ścierpieć, że załapali się na zmianę sygnału z zielonego na czerwony. Zwykle zawsze jeszcze kilku lub nawet kilkunastu próbuje przejechać taki odcinek z ruchem wahadłowym na czerwonym sygnale. Kierowcy z przeciwka irytują się, bo mimo zielonego sygnału dla nich, nie są w stanie wjechać na wspólny pas ruchu.
Zagrożeniem dla kierowców jest zwykle to, co po drogowcach zostaje.
Więc stojące czasem tygodniami znaki drogowe ograniczające prędkość, zakazujące wyprzedzania itp. Czasem ma to uzasadnienie, gdyż nie związany jeszcze z nawierzchnią drogi grys, potrafi pryskać z prędkością pocisku spod kół rozpędzonych samochodów i uszkadzać w innych szyby i lakier.
Drogowcy coraz częściej (i chwała im za to) czyszczą przy okazji obrzeża dróg z potężnych topoli, którymi kiedyś jakiś bezmózgowy decydent kazał obsadzić polskie drogi. Przy okazji takiej wycinki kierowcy też mogą narzekać na utrudnienia w ruchu.
Owocem prac remontowo-modernizacyjnych są lepsze nawierzchnie, co niektórych (szczególnie młodych) kierowców prowokuje do szybkiej jazdy. Badania udowodniły, że po remontach dróg ilość wypadków drogowych w pierwszym okresie wzrasta. To efekt nadmiernych prędkości, do których zachęca gładka, jak stół nawierzchnia jezdni.
Nasze drogi nawet po remontach nie wybaczają kierowcom błędów. Często głębokie rowy, sterczące pniaki po ściętych drzewach, wybetonowane zjazdy na pola i wszechobecny brak segregacji ruchu drogowego (czyli brak ścieżek rowerowych i utwardzonych poboczy, powodują, że każde zjechanie z jezdni kończy się dużą tragedią.
Przy okazji robót drogowych denerwują i dezorientują często źle wyznaczone objazdy. Najgorzej jest, gdy skierują nas na uliczki nieznanego miasta, a oznakowanie nagle urywa się i bez GPS lub lokalnego „języka” ani rusz. Warto więc przed wakacyjnymi wojażami uzbroić się w cierpliwość, wyrozumiałość dla innych, a na wypadek objazdów w GPS lub plany mijanych miast. Dobrze też uwzględnić pewne rezerwy w czasowych planach podróży.
Ale za to za parę lat... to będzie jazda!
Sonda
Jakie zachowania innych kierowców najbardziej mnie denerwują?


abeon.cms