strona główna
» Artykuły
» Co w „prawie piszczy”?
Co w „prawie piszczy”?
Oj piszczy, piszczy, a dokładnie to w sprawach związanych z prawem jazdy. Szykują się dość znaczące zmiany w przepisach dotyczących zdobywania i utrzymywania uprawnień komunikacyjnych.
Zacznijmy od najmłodszych. Pewne zamięszanie panuje wokół kart motorowerowych. Obecnie wydaje je dyrektor szkoły ponadpodstawowej uczniom, którzy ukończyli 13 lat, przeszli szkolenie i zdali pomyślnie sprawdzian organizowany przez szkołę. Problem w tym, że nowa „Ustawa o kierujących pojazdami" zabiera te uprawnienia szkole od 12 lutego 2012 r., a nowa kategoria motocyklowa AM, która zastąpi kartę motorowerową wchodzi w życie 13 stycznia 2013 r. Ta niedoróbka prawna będzie pewnie poprawiona i należy przypuszczać, że jeszcze przez rok będzie wszystko po staremu.
To samo dotyczy innych motocyklistów, gdzie zmienione przepisy przesunięto o rok, ale stare unieważniono już od lutego 2012 r.
Także w roku przyszłym od lutego zmienia się dość zasadniczo egzamin teoretyczny na prawo jazdy. Wiadomo tyle, że będzie znacznie więcej pytań, zupełnie inaczej zredagowanych, inaczej pogrupowanych, bez możliwości powrotu i poprawek. To ból głowy przyszłych kandydatów, którzy boją się nowych zasad. Kto tylko może idzie na kurs i chce zdawać na znanych testach.
Ośrodki Szkolenia Kierowców i WORD przeżywają oblężenie. Kolejka chętnych wydłużyła się w WORD, jak za „dobrych" czasów do miesiąca.
Ale wiosną instruktorzy i egzaminatorzy pójdą na dłuższe urlopy lub zasilą szeregi bezrobotnych - bo klientów będziemy „ze świecą" szukać.
Zmiany są konieczne, bo i sytuacja na drogach zmienia się bardzo dynamicznie. Obecnie kursanci zamiast uczyć się przepisów ruchu drogowego, ćwiczą jawne pytana egzaminacyjne o zasadach ruchem nie mając większego pojęcia.
Znakiem naszych czasów są zatory drogowe, powodowane najczęściej robotami drogowymi i lawinowo rosnącą liczbą jeżdżących po naszych drogach pojazdów. Są to pojazdy zupełnie inne od tych jeżdżących 15 - 20 lat temu, a część kierowców, to ludzie starsi. Nikt w zasadzie nie kontroluje ich zdrowia i sprawności dopóki coś się nie stanie. Nowe przepisy pozwolą nad tym panować, bo prawo jazdy będzie okresowe, ważne od 5 do 15 lat w zależności od kategorii. Ci, co mają już prawo jazdy bezterminowe mogą spać spokojnie - ich te zmiany nie dotyczą.
Jest jednak jedno „ale" .... Już niedługo prawo jazdy będzie co prawda trudniej utracić, ale i trudniej odzyskać.
Od 2013 roku zmienią się zasady karania niezdyscyplinowanych kierowców. Nie będzie już kursów w WORD zdejmujących częściowo niechciany „urobek" punktowy. Przekroczenie 24 punktów nie spowoduje jednak skierowania na egzamin kontrolny, a jedynie na kilkudniowe szkolenie reedukacyjne w WORD. Taki niegrzeczny kierowca dostanie się jednak do „karnej kompanii". Jeśli przydarzy mu się recydywa w ciągu następnych 5 lat, to straci wszystko i zaczyna o zera, czyli kursu wstępnego na prawo jazdy.
Wiele niedogodności czeka młodych stażem kierowców, którzy w dwuletnim okresie próbnym będą mieli pewne ograniczenia, nowe obowiązki i drastyczne restrykcje. Najpierw będą świecić zielonym listkiem i poruszać się z ograniczoną prędkością maksymalną (50 do 80 km/h). Potem będą przechodzić teoretyczny i praktyczny kurs dokształcający. Jeśli taki stażysta otrzyma dwa mandaty za wykroczenia drogowe, dwuletni staż pracy rozpoczyna od początku. Trzy wykroczenia skutkują utratą wszystkiego i powrotem do pozycji startowej. To poważny bat na młodych, niedoświadczonych lecz jurnych kierowców.
Bardziej pod górkę będą też mieli instruktorzy i Ośrodki Szkolenia Kierowców. Pojawią się już w przyszłym roku obowiązkowe kontrole ze strony organów nadzorujących (starostw), oraz 3-dniowe warsztaty doskonalące ich wiedzę i umiejętności.
Kierowców najbardziej interesują jednak kontrole drogowe i restrykcje z nich wynikające. Nie ma dobrych wiadomości dla tych, co się wciąż spieszą.
Policja zakupuje coraz bardziej czułe i nowoczesne mierniki prędkości, a Inspekcja Transportu Drogowego ogłosiła już przetarg i nie tylko zapełni fotoradarami istniejące maszty, ale postawi nowe oraz zamontuje rejestratory wykroczeń na najbardziej niebezpiecznych skrzyżowaniach. Szczególnie ścigać będą za przejazd na tzw. „późnym żółtym" (czytaj czerwonym) sygnale świetlnym. Innym siejącym grozę pomysłem jest zakup bramek czasowych, na których zmierzą średnią prędkość przejazdu i ukarzą za przekraczanie prędkości maksymalnej na dowolnym odcinku każdej kontrolowanej drogi.
Jeśli do tego dołożymy ceny paliwa, to nęcący staje się rower. Do jego prowadzenia nadal wystarczy karta rowerowa lub 18 lat. Nawet dla cyklistów „po piwie" jest teraz nieco lżej, bo o zabraniu innych uprawnień decyduje sąd, a kiedyś tracili wszystko. Tylko szkoda, że idzie zima i bez samochodu ani rusz !
Zacznijmy od najmłodszych. Pewne zamięszanie panuje wokół kart motorowerowych. Obecnie wydaje je dyrektor szkoły ponadpodstawowej uczniom, którzy ukończyli 13 lat, przeszli szkolenie i zdali pomyślnie sprawdzian organizowany przez szkołę. Problem w tym, że nowa „Ustawa o kierujących pojazdami" zabiera te uprawnienia szkole od 12 lutego 2012 r., a nowa kategoria motocyklowa AM, która zastąpi kartę motorowerową wchodzi w życie 13 stycznia 2013 r. Ta niedoróbka prawna będzie pewnie poprawiona i należy przypuszczać, że jeszcze przez rok będzie wszystko po staremu.
To samo dotyczy innych motocyklistów, gdzie zmienione przepisy przesunięto o rok, ale stare unieważniono już od lutego 2012 r.
Także w roku przyszłym od lutego zmienia się dość zasadniczo egzamin teoretyczny na prawo jazdy. Wiadomo tyle, że będzie znacznie więcej pytań, zupełnie inaczej zredagowanych, inaczej pogrupowanych, bez możliwości powrotu i poprawek. To ból głowy przyszłych kandydatów, którzy boją się nowych zasad. Kto tylko może idzie na kurs i chce zdawać na znanych testach.
Ośrodki Szkolenia Kierowców i WORD przeżywają oblężenie. Kolejka chętnych wydłużyła się w WORD, jak za „dobrych" czasów do miesiąca.
Ale wiosną instruktorzy i egzaminatorzy pójdą na dłuższe urlopy lub zasilą szeregi bezrobotnych - bo klientów będziemy „ze świecą" szukać.
Zmiany są konieczne, bo i sytuacja na drogach zmienia się bardzo dynamicznie. Obecnie kursanci zamiast uczyć się przepisów ruchu drogowego, ćwiczą jawne pytana egzaminacyjne o zasadach ruchem nie mając większego pojęcia.
Znakiem naszych czasów są zatory drogowe, powodowane najczęściej robotami drogowymi i lawinowo rosnącą liczbą jeżdżących po naszych drogach pojazdów. Są to pojazdy zupełnie inne od tych jeżdżących 15 - 20 lat temu, a część kierowców, to ludzie starsi. Nikt w zasadzie nie kontroluje ich zdrowia i sprawności dopóki coś się nie stanie. Nowe przepisy pozwolą nad tym panować, bo prawo jazdy będzie okresowe, ważne od 5 do 15 lat w zależności od kategorii. Ci, co mają już prawo jazdy bezterminowe mogą spać spokojnie - ich te zmiany nie dotyczą.
Jest jednak jedno „ale" .... Już niedługo prawo jazdy będzie co prawda trudniej utracić, ale i trudniej odzyskać.
Od 2013 roku zmienią się zasady karania niezdyscyplinowanych kierowców. Nie będzie już kursów w WORD zdejmujących częściowo niechciany „urobek" punktowy. Przekroczenie 24 punktów nie spowoduje jednak skierowania na egzamin kontrolny, a jedynie na kilkudniowe szkolenie reedukacyjne w WORD. Taki niegrzeczny kierowca dostanie się jednak do „karnej kompanii". Jeśli przydarzy mu się recydywa w ciągu następnych 5 lat, to straci wszystko i zaczyna o zera, czyli kursu wstępnego na prawo jazdy.
Wiele niedogodności czeka młodych stażem kierowców, którzy w dwuletnim okresie próbnym będą mieli pewne ograniczenia, nowe obowiązki i drastyczne restrykcje. Najpierw będą świecić zielonym listkiem i poruszać się z ograniczoną prędkością maksymalną (50 do 80 km/h). Potem będą przechodzić teoretyczny i praktyczny kurs dokształcający. Jeśli taki stażysta otrzyma dwa mandaty za wykroczenia drogowe, dwuletni staż pracy rozpoczyna od początku. Trzy wykroczenia skutkują utratą wszystkiego i powrotem do pozycji startowej. To poważny bat na młodych, niedoświadczonych lecz jurnych kierowców.
Bardziej pod górkę będą też mieli instruktorzy i Ośrodki Szkolenia Kierowców. Pojawią się już w przyszłym roku obowiązkowe kontrole ze strony organów nadzorujących (starostw), oraz 3-dniowe warsztaty doskonalące ich wiedzę i umiejętności.
Kierowców najbardziej interesują jednak kontrole drogowe i restrykcje z nich wynikające. Nie ma dobrych wiadomości dla tych, co się wciąż spieszą.
Policja zakupuje coraz bardziej czułe i nowoczesne mierniki prędkości, a Inspekcja Transportu Drogowego ogłosiła już przetarg i nie tylko zapełni fotoradarami istniejące maszty, ale postawi nowe oraz zamontuje rejestratory wykroczeń na najbardziej niebezpiecznych skrzyżowaniach. Szczególnie ścigać będą za przejazd na tzw. „późnym żółtym" (czytaj czerwonym) sygnale świetlnym. Innym siejącym grozę pomysłem jest zakup bramek czasowych, na których zmierzą średnią prędkość przejazdu i ukarzą za przekraczanie prędkości maksymalnej na dowolnym odcinku każdej kontrolowanej drogi.
Jeśli do tego dołożymy ceny paliwa, to nęcący staje się rower. Do jego prowadzenia nadal wystarczy karta rowerowa lub 18 lat. Nawet dla cyklistów „po piwie" jest teraz nieco lżej, bo o zabraniu innych uprawnień decyduje sąd, a kiedyś tracili wszystko. Tylko szkoda, że idzie zima i bez samochodu ani rusz !
Sonda
Czy powinna być ustalona górna granica wieku kierowcy?:


abeon.cms